kontakt@blueheven.pl
Aukcja z błotnikami do przyczepek

Aukcja z błotnikami do przyczepek

Historia mojego biznesu jest naprawdę zabawna w wielu miejscach. Ma to zapewne spory związek z tym, że już od samego początku wszystko szło nie tak jak powinno. Koniec końców udawało mi się jednak za każdym razem wychodzić na prostą.

Jak zacząłem handel błotnikami do przyczepek?

błotniki do przyczepkiTo był bardzo zwyczajny dzień, który nie zapowiadał niczego ciekawego. Kompletnie nie spodziewałem się tego, że zaraz zadzwoni mój kuzyn mówiąc, że jedzie na aukcję i czy nie chciałbym przejechać się razem z nim. Stwierdziłem, że skoro i tak nie mam nic lepszego do roboty, to równie dobrze mogę tam pojechać. Na miejscu okazało się, że wystawianych jest bardzo wiele przedmiotów, w tym między innymi błotniki do przyczepki. Od razu mnie to zainteresowało, choć nie posiadałem żadnego pojazdu w którym mógłbym to zamontować. Cena była bardzo niska, a sprawdzenie na szybko cen w telefonie przez Internet utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie stracę na tej transakcji. Postanowiłem spróbować swoich sił w licytacji i udało mi się ją wygrać – błotniki nie wzbudzały raczej zbyt dużych emocji. Do domu jechałem bardzo zadowolony. Nie spodziewałem się, że tak szybko uda mi się je sprzedać – właściwie już dzień po wystawieniu ich na sprzedaż w Internecie znalazłem na nie chętnego. Postanowiłem sprawdzić jakie są szanse na to, bym zaangażował się w to nieco bardziej na poważnie. To było dokładnie pięć lat temu – obecnie moja firma zatrudnia już sześćdziesięciu pracowników. Wszyscy pracują w firmie produkującej i sprzedającej błotniki.

Nawet gdy sam pomyślę o tym, jak zaczęła się cała ta historia, to chce mi się śmiać. O całej mojej przyszłości zadecydował jeden wyjazd na aukcję, na której mój kuzyn nie kupił niczego, a ja zacząłem budowanie swojej wielkiej firmy.

Zamknij